Dzisiaj jest: 6 Wrzesień 2010    |    Imieniny obchodzą: Beata, Zachariusz, Eugeniusz
Strona startowa Parafia Pielgrzymka do Częstochowy - 2010
Polish Czech English French German Italian Russian

umsz
pownak2
sirr
tppw
osp
linki

Pielgrzymka do Częstochowy - 2010 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Admin Rynarzewo.pl   
piątek, 23 lipca 2010 07:35

<< Galeria >>

Dzień jedenasty 31 lipca 2010

Mamusiu...jesteśmy...

Nadszedł upragniony dzień 31 lipca. Ostatni dzień naszej wędrówki. Dzień, w którym widok Jasnej Góry przestanie być jedynie marzeniem, a stanie się faktem. O 6 rano obudziły nas znów krople deszczu uderzające o szybę. Jednak nie wpłynęły one na nastrój pątników, którzy jeszcze radośniej niż zwykle w pospiechu pakowali rzeczy, żeby wyruszyć w drogę. W powietrzu wyczuwało się jeszcze radosniejszą atmosferę niż zwykle. Ubrani w jednakowe koszulki z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej wyruszyliśmy. Ostatni postój jak zwykle miał miejsce w ogrodzie Sióstr Zakonnych w Kamyku. Tam tradycyjnie już nastąpiło pożegnanie grup. Przewodnicy dziękowali swoim pątnikom, Kierownik Pielgrzymki podziękował wszystkim służbom pielgrzymkowym. Radosna atmosfera rosła z minuty na minutę. Ostatnie 6 km i stanęliśmy na Wałach Jasnogórskich. Kolejno powitane zostały wszystkie grupy pielgrzymkowe . Czekaliśmy na początek eucharystii. Punktualnie o 12.00 rozpoczęła sie msza święta, której przewodniczył ordynariusz Diecezji Bydgoskiej ks. biskup Jan Tyrawa. W kilku słowach podsumował jak wygląda trud pielgrzymowania, jego idea. Wspominał, iż po takim doświadczeniu człowiek staje się lepszy, uczy pokory, uczy obcowania z bliźnimi. Myślę, że każdemu zakręciła się w oku łza. Flagi pielgrzymkowe powiewały, hymn zabrzmial doniośle odśpiewany pełną piersią... Nasze ostatnie oficjalne chwile razem. Opuściliśmy Katedrę smutni. Mimo, iż od 11 dni czekaliśmy na ten moment, teraz wielkim krokami zbliżało się pożegnanie. Około godziny 18.00 część pielgrzymów spotkała się ponownie na Drodze Krzyżowej. Poprowadziła ją nawet bydgoska Grupa Zielono - Żółta, a na wałach wciąż można było dostrzec chusty naszych pielgrzymów. Około 21 na Apelu Jasnogórskim zostali już tylko nieliczni. Większość rozjechala się do swoich domów. Wraz z tymi, którzy pozostali odmówiliśmy dziesiątkę różańca, odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski i dziękując sobie za ostatnie 11 dni rozeszliśmy się.
Jaka była VI Diecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę? Jak zwykle przepełniona emocjami. Radość obcowania z innymi przeplatała się z bólem zmęczenia. Modlitwa łączyła się ze śpiewem. Złość obracała w uśmiech. Obcy ludzie stawali się braćmi i siostrami, przyjaciółmi. Każdy, kto z nami pielgrzymował czuł, że uczestniczył w czymś wyjątkowym, że był świadkiem miłości... Dziś pozostało nam już odliczanie do kolejnej wędrówki. Należy sobie życzyć, abyśmy w przyszłym roku spotkali się w równie cudownej atmosferze. I w tym miejscu - Kochany Bracie i Kochana Siostro - mogę mieć tylko nadzieję, iż wasze "pielgrzymkowe baterie" zostały naładowane na tyle skutecznie, że wystarczy nam sił, aby przeczekać ten rok i znów spotkać w bydgoskiej Katedrze 21 lipca i wyruszyć w drogę.

Z pielgrzymkowym pozdrowieniem. Iza.

 

 

Dzień dziesiąty 30 lipca 2010

Ostatni dzień...

O 6 rano rozpoczęliśmy ostatni dzień naszego wspólnego pielgrzymowania. Ostatni pełny dzień. Jutro czeka nas już tylko kilkanaście kilometrów i dotrzemy na Jasną Górę. Po 10 dniach pielgrzymowania dziś podsumowujemy całą naszą wędrówkę. Czas na łzy, uściski, refleksje, wspomnienia... Ostatni wspólny Apel Jasnogórski odśpiewaliśmy wraz z Grupą Złotą. Jutrzejszy Apel juz nie bedzie taki sam. Tradycyjnie już zanim zaczęliśmy wieczorną modlitwę "Złotka" porwały nas do szalonego tańca. Patrząc na roześmianych, pląsających pielgrzymów trudno było uwierzyć, że mamy za sobą 10 dni wędrowania. Następnie głos zabrał przewodnik grupy. Uswiadomił nam, iż nawet jeśli nasz pielgrzymi szlak dobiega końca - nie kończą się nasze rekolekcje i czas pracy nad samymi sobą. Ważne jest tylko to, żebyśmy mieli dość siły, by powrócić do rzeczywistości i się z nią zmierzyć. Wielu z nas zakręciła się w oku łza. Nie mamy ochoty się ze sobą rozstawać. Jesteśmy braćmi i siostrami i przez te 10 dni połączyła nas szczególna więź...

 

Dzień dziewiąty 29 lipca 2010

Już tylko 2 dni…

Wielkimi krokami VI Bydgoska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę dobiega końca. Właśnie zakończyliśmy dziewiąty dzień naszego pielgrzymowania. Od Jasnej Góry dzieli nas już tylko kilkadziesiąt kilometrów. Z jednej strony uśmiechamy się na myśl, że już za moment staniemy przed obliczem Pani Jasnogórskiej docierając szczęśliwie do celu wędrówki. Z drugiej zaś strony zbliża się nieuchronnie koniec naszych rekolekcji w drodze. Powrót do codzienności, rutyny i konieczność odliczania niemal 12 miesięcy do kolejnej pielgrzymki.
Dzień rozpoczęliśmy dziś bardzo wcześnie od wspólnej eucharystii. Po spotkaniu się wszystkich grup na trasie wędrowaliśmy cztery etapy, łącznie około 35 km. Zgodnie z obietnicą księdza kierownika w połowie dnia zawitało do nas nareszcie słońce i towarzyszyło nam już do końca. Na miejsca noclegowe dotarliśmy dziś bardzo wcześnie. Mieliśmy więc czas na zregenerowanie sił, kąpiel i spędzenie beztrosko czasu w towarzystwie braci i sióstr. W większości grup dzisiejszego wieczoru odbywały się „chrzciny” osób, które pielgrzymują po raz pierwszy (w galerii dostępne są zdjęcia z otrzęsin w grupach Srebrnej, Biało – Żółtej oraz Czerwonej).
Apel Jasnogórski dziś – podobnie jak wczoraj – organizowany był indywidualnie w każdej z grup. W powietrzu daje się już wyczuć radosną atmosferę. Jutro bowiem po raz ostatni odśpiewamy Apel Jasnogórski w drodze. Następnego dnia zabrzmi już w Częstochowie… 

 

 

Dzień ósmy 28 lipca 2010

Ósmy dzień naszego pielgrzymowania do Matki Bożej . Kolejny dzień zadumy, refleksji, modlitwy i …niestety deszczu.
Pada już trzeci dzień. Przemoczeni, zmęczeni zmagamy się z każdym kolejnym kilometrem. Przychodzi nam to z trudem, jednak świadomość celu, do którego podążamy motywuje nas do dalszej wędrówki.
Dziś celem naszej wyprawy stała się Widawa. Z ulgą lokowaliśmy się na kwaterach , aby móc odpocząć po męczącym dniu. Przyświecały nam przy tym słowa ojca Maksymiliana Kolbego, który uważał, ,iż wszystko, co jest dla nas ważne, co kochamy czy na czym nam zależy rodzi się w bólu. I ten właśnie ból uszlachetnia nas, pomaga docenić to, czego dotychczas docenialiśmy. Pielgrzymka to owoc naszego Trudu i wyrzeczeń, który tak naprawdę docenimy dopiero stojąc w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. A ta chwila już za 3 dni.
Ze względu na bardzo długi i męczący dzień Apel Jasnogórski w kościele został odwołany. Przewodnicy grup zorganizowali modlitwę wieczorną we własnych gronach. A potem szybciutko położyliśmy się do łóżek. Ciąg dalszy zmagań z deszczem czeka nas z samego rana…
 

Dzień siódmy 27 lipca 2010

Pielgrzymowania dzień siódmy...

Mija dziś tydzień naszego pielgrzymowania. Już ponad 200 km za nami, a Jasna Góra coraz bliżej. Zmęczenie daje się powoli we znaki, jednak świadomość, że już tak niewiele dzieli nas od oblicza Matki Boskiej Częstochowskiej działa jak lek na całe zło. Podobnie jak wczoraj dziś przemierzyliśmy cztery etapy. Po około 30 km dotarliśmy do celu naszej wędrówki na dziś - do Szadka. Mieszkańcy przywitali nas jak zwykle bardzo ciepło, a drzwi wielkiej szkoły jak co roku stanęły otworem przed naszymi pielgrzymami. Pogoda dziś dopisała - lekki deszcz i podmuchy wiatru przynosiły orzeźwienie ciału, podczas gdy serca wciąż pozostawały gorące. Na trzecim etapie pielgrzymi doczekali sie specjalnego gościa. Odwiedził nas dziś sam prezydent miasta Bydgoszczy - Konstanty Dombrowicz. Jak pisałam już wcześniej jest on wielkim sympatykiem naszej pielgrzymki. Dziś postanowił nawet przejść z pielgrzymami dwa etapy, odwiedzając kolejno każdą z grup. Niestraszne było mu kilkanaście kilometrów piechotą, na dodatek w deszczu. Pan prezydent miał dziś okazję stać się na moment "zwykłym" pielgrzymem, a my - pielgrzymi - mielismy okazję zamienić z nim kilka słów i doczekać sie odpowiedzi na różne nurtujące nas pytania. Dzień zakończył Apel Jasnogórski przygotowany przez Grupę Złotą. Siostry uświetniły go dając przepiękny koncert pieśni maryjnych. O 22.30 zarządzona została cisza nocna. Tak więc śpimy i do jutra...  
 
Dzień szósty 26 lipca 2010

"Przyjaciela mam, co pociesza mnie... W nim pociechę mam, kiedy jest mi źle..."

Nikt z nas nie chce być samotny. Więc niezależnie od tego, czy szukamy po prostu przyjaciela, czy też drugiej, wymarzonej połówki - dziś jest dobry dzień, żeby sobie tę osobę "wymodlić". Patronami dzisiejszego dnia są bowiem św. Anna i św. Joachim - rodzice najświętrzej Maryi Panny - wzorowe malżeństwo i wzór do naśladowania. Maszerujemy dziś na trasie Brudzew - Poddębice, które to przebiega w czterech etapach. Na jednym z etapów ulżyliśmy nawet naszym zmęczonym nogom i pewien odcinek drogi pokonaliśmy na promie, przeprawiając się tym samym na drugą stronę Warty. Maszerując do Poddębic - jak zwykle towarzyszył nam dobry humor. Ku zdziwieniu wiekszości z nas - pod koniec dnia wróciło nam bardzo dużo siły. A wszystko to dzięki przebojowości i charyzmie Grupy Złotej, która zamiast odpoczywać na trawie z nogami w górze, poderwała pielgrzymów do radosnego tańca przy dźwiękach skocznej muzyki. Miejsce naszego postoju było chyba najradośniejszym miejscem w okolicy. Podobnie było tuż po Apelu Jasnogórskim, kiedy to ponownie Grupa Złota zamieniła zwykłe boisko przed szkołą w szaloną potańcówkę. Był czas nie tylko na uwielbienie Maryi, ale także na rytmiczny twist. A ponieważ wiadomo, iż taniec wyzwala radość - chyba wszyscy pielgrzymi zasypiali dziś z usmiechami od ucha do ucha.

 

Dzień piąty 25 lipca 2010

Półmetek...

Mija dziś piąty dzień naszego pielgrzymowania. Już od jutra będziemy mogli zgodnie z prawdą mówić, iż do tronu Jasnogórskiej Pani mamy już zdecydowanie bliżej niż dalej. Dopisała nam dziś pogoda. Chyba Pan Bóg wysłuchał naszych modlitw wieczornych i - choć niebo było wciąż zachmurzone - nie zesłał na nas deszczu, a wiał jedynie przyjemny wiatr. Podczas 4 etapów, które tego dnia nas czekały zdążyliśmy przeprawić się promem przez rzekę oraz przeżyliśmy piękne nabożeństwo pokutne, które specjalnie dla pielgrzymów zorganizowała grupa przezroczysta. Tego dnia preżywaliśmy dzień skruchy i refleksji nad swoim życiem. Wielu z nas prsystąpiło do sakramentu pokuty, by następnie móc w pełni uczestniczyć w sprawowanej eucharystii. Korzystając z uprzejmości księdza przewodnika wybrałam się dziś na etap do grupy Zielono – Żółtej, która to gościła dziś u siebie misjonarza pracującego na codzień w Republice Czadu. Ksiądz Jakub opowiedział nam kilka przejmujących, ściskających za serce opowieści o tym, jak faktycznie wygląda życie ludzi, wśród których głosi Słowo Boże. Na pewno na długo pozostaną nam w pamięci, gdyż wywołały wiele burzliwych dyskusji i skrajnie różnych emocji. Słysząc o tym, jak biedni, bezbronni i pozbawieni perspektyw mogą być ludzie żyjący - podobnie jak my - w XXI wieku uświadamiamy sobie jak wiele mamy w naszym życiu i zarazem jak wiele nie potrafimy docenić. Bieda panująca wśród ludów środkowo – afrykańskich jest okrutna, brak rozwoju i widoków na przyszłość przytłaczający.. Ciągłe zmaganie z żywiołem, choroby na których leczenie brakuje pieniędzy i ogromna śmiertelność gatunku to tylko niektóre z problemów tamtejszych mieszkańców. Dlatego też korzystając z okazji wspólnego pielgrzymowania ksiądz misjonarz starał się nakłonić pielgrzymów do wsparcia misji. Nie tylko finansowo, ale i dobryam słowem i modlitwą. Przypomniał nam, że często nic nie znaczący dla nas gest, tam może wartość niemal bezcenną. Podkreślił, iż wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga i musimy się wzajemnie wspierać. Księdzu Jakubowi serdecznie dziękujemy za piękne świadectwo wiary i życzymy wytrwałości... Ponadto obchodzimy dziś dzień św. Krzysztofa – patrona kierowców. Zgodnie z tradycją, tego dnia kapłani święcą wszelkie pojazdy mechaniczne. Również nasze pielgrzymkowe auta zostały więc dziś poświęcone. A przy okazji patrona dnia – kilku księży przewodników obchodzi dziś swoje święto. Składamy najszczersze życzenia obfitości łask Bożych oraz pogody ducha dla wszystkich solenizantów. I znów dzień ma się już dziś ku końcowi.

<< GALERIA Z LICHENIA >>

Dzień czwarty 24 lipca 2010

Ciągle pada...

Poranek czwartego dnia naszego pielgrzymowania przywitał nas pochmurnym niebem i ogromną ulewą. Ciężko otworzyć oczy o szóstej rano, kiedy jedyny słyszalny dźwięk wokół nas to wielkie krople deszczu uderzające o szyby. Niemniej warto bylo przemóc zmęczenie, założyć pelerynę i ruszyć w drogę. Dzisiejszego dnia odwiedzaliśmy bowiem jedno z najważniejszych i najpiękniejszych sanktuariów w Polsce - postój obiadowy spędzaliśmy w Licheniu. Dzień był tym bardziej wyjątkowy, gdyż tego dnia dołączyła do nas grupa Złota. Witamy ich gorąco i cieszymy się, że są w końcu z nami. Licheń jest dla pielgrzymów miejscem wyjątkowym. Dziś po raz pierwszy zabrzmiał w Bazylice hymn pielgrzymkowy - zespół już w pełnym składzie odśpiewał go z radością, głosząc wszem i wobec, iż wszyscy jesteśmy świadkami miłości. W Licheniu doszło dziś także do bardzo pięknego wydarzenia. Dwoje pątników pielgrzymujących w grupie Akademickiej Przezroczystej zadeklarowało dziś, iż pragna spędzić ze sobą resztę życia. Miało to miejsce tuż przed ołtarzem Matki Boskiej Częstochowskiej. Zakochanym narzeczonym serdecznie gratulujemy i życzymy, aby ich wspólna droga życia była jak najmniej wyboista, a ich wzajemna miłość zwyciężała nad wszelkimi przeciwnościami losu. Dzisiejszy dzień obfituje wyjątkowo w niecodzienne wydarzenia. W Kramsku - miejscowości noclegowej - jak co roku odbył się dziś mecz piłki nożnej pielgrzymów kontra służby pielgrzymkowe, który zakończył się zwycięstwem pielgrzymów wynikiem 4:1. Zwycięzcom gratulujemy. Nagrody wręczał im dziś sam prezydent miasta Bydgoszczy - Konstanty Dombrowicz, który odwiedził pielgrzymów podczas wieczornego Apelu Jasnogórskiego. Pan Prezydent od lat jest wielkim sympatykiem pielrzymki. I tak zakończył się pełen wrażeń dzień naszej wędrówki. Zasypiamy modląc się o ładną pogode i siły, aby pokonać trudy kolejnego dnia pielgrzymowania do Naszej Mamy.

Dzień trzeci 23 lipca 2010

Nie straszny nam upał, nie straszny nam deszcz...

Pielgrzymujemy do Częstochowy już trzeci dzień. Dzisiejszy byl wyjątkowo trudny. Trasa, którą przeszliśmy mierzyła ponad 40 km, a pogoda i warunki na drodze pozostawiały wiele do życzenia. Intensywny upał, trwający do późnego popołudnia zakończony pod wieczór równie inensywnym deszczem spowodowały, iż szybciej niż miało to miejsce wcześniej opadaliśmy z sił. Służby medyczne podczas wszystkich 6 etapów miały pełne ręce pracy. Lecz choć opuszcza nas odrobinę energia i czasem brakuje sił radość pielgrzymowania wciąż pozostaje w nas niezmiennie ta sama. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że gdy z nieba leje się rzęsisty deszcz pielgrzymom rozświetlają się twarze w uśmiechu i na przekór aurze na cały głos śpiewają: "To szczęśliwy dzień, dziękuję Bogu za pogodę... "? I ani myślą martwić się, że toną po kostki w wodzie przemoczeni do suchej nitki. Swoją drogą - entuzjazm "Sreberek" był naprawdę imponujący... Na każdym kroku naszego pielgrzymowania czujemy, że oddalamy się już coraz bardziej od domu, a przybliżamy do Naszej Matki, lepiej poznajemy braci i siostry i coraz łatwiej odnajdujemy się wśród pielgrzymkowych nakazów i zakazów. Stajemy się częścią pielgrzymkowej wspólnoty. Bo jak bardzo pięknie zostało powiedziane także podczas dzisiejszego kazania: "Słowo Boże ma moc zmieniać rzeczywistość...".

 

 

Dzień drugi 22 lipca 2010

Bydgoszcz już ponad 60 km za nami..

Drugi dzień naszej wędrówki dobiegł już końca. Nasze twarze są jeszcze piękniej opalone, nasze mięśnie jeszcze bardziej elastyczne, nasze oczy jeszcze bardziej błyszczące niż wczoraj...I znów jesteśmy bliżej naszej Matki Częstochowskiej. Wstawaliśmy dziś bardzo wcześnie, choć ku zdziwieniu wszystkich nawet po ogromnym wysiłku fizycznym i zaledwie kilku godzinach odpoczynku wstajemy chętnie jeszcze zanim na dobre rozdzwonią się dźwięki budzików. Idziemy dziś zastanawiając się "(...) na ile głos Boga przenika nasze serca i na ile jesteśmy w stanie go posłuchać każdego dnia"... Do takiej refleksji pobudził nas dziś przewodnik grupy Biało - Żółtej, podczas kazania w Inowrocławiu. Dodając, że "(...) samo pójście to czasem za mało, żeby coś zmienić. Wczoraj jest historią, jutro jest tejemnicą - warto więc skupić się na tym, co jest dziś, aby na czas zrobić wszystko by być bliżej Boga". Wielu z nas wzięło sobie z pewnością do serca te piękne słowa, a ich sens będzie rozważało do końca naszego pątniczego szlaku.
Pokonaliśmy 4 etapy, dochodząc do Kruszwicy, która stanowiła dziś cel naszej wędrówki. Tu - jak co roku po wyczerpującym dniu odnajdujemy wytchnienie dla ciała i ducha. Niezmiennie od początku istnienia Bydgoskiej Pielgrzymki możemy liczyć na gościnność mieszkańców. Szkoły od lat otwierają swoje drzwi pielgrzymom, oferując nie tylko przysłowiowy "kawałek podłogi", ale udostepniając pełne wyposażenie budynków, żeby wynagrodzić nam nieco trud podczas drogi. Podobna sytuacja ma miejsce u zaprzyjaźnionych rodzin, na plebaniach itp. Poza ucztą "dla ciała", pod koniec dzisiejszego dnia czekała nas również uczta duchowa. Specjalnie dla pielgrzymów w kruszwickiej Kolegiacie zagrał dziś przepiękny koncert zespół Quadrans. Zaśpiewali dla nas już po raz trzeci, wprowadzając w doskonały nastrój. Po zakończeniu występu odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski, po czym udaliśmy się na spoczynek. Przed nami kolejny długi dzień...
 

 

Dzień pierwszy 21 lipca 2010

 

mbcz_01"Bądźmy świadkami Miłości"
W trudzie pielgrzymowania zadajemy sobie pytania: jaki to ma sens? Po co iść w ponad 40 stopniowym upale? Dziś świadomy wybór cierpienia i bólu, zamiast tego co przyjemne może być uznany za skrzywienie. Ale odpowiedź na te pytania nie jest skomplikowana... Tylko miłość jest w stanie pchnąć ludzi do takich czynów. Miłość do Boga, Maryi i innych ludzi. Gdy ktoś nas kocha i jest dla nas dobry dziękujemy mu za wszystko co dla nas robi i odwzajemniamy jego miłość. Gdy ktoś potrzebuje od nas pomocy, to my okazujemy mu miłość, dając swoją modlitwę, pomoc, trud...
Czynienie dobra kosztuje tak niewiele, a daje tak dużo...
Dnia 21 VII 2010 w pierwszym dniu VI Bydgoskiej Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę
 

 

Pielgrzymi z Rynarzewa

 

 

Wyruszyliśmy do Ciebie Maryjo....

 

Nareszcie doczekaliśmy się dzisiejszego poranka. Punktualnie o godzinie 6 rano ordynariusz Diecezji Bydgoskiej ks. biskub Jan Tyrawa w asyście księży przewodników odprawił uroczystą mszę świętą, którą rozpoczęliśmy VI Diecezjalną Pieszą Pielgrzymkę na Jasną Górę. Bydgoską Katedrę, jak co roku wypełnił dziś głośny śpiew i wspólna modlitwa pątników, ich rodzin oraz licznych sympatyków pielgrzymki.
Na wędrówkę do tronu Matki Boskiej Częstochowskiej wyruszyło dziś 8 grup, w tym Srebrna grupa nakielska, która trud pielgrzymowania podjęła już dnia poprzedniego (zdjęcia z pożegnania i wyjścia "sreberek" są dostępne w galerii). Grupa Złota, pielgrzymująca już od dwóch dni dołączy do nas w sobotę, w Licheniu.
Pierwszy dzień naszej wędrówki stanowiły 4 etapy. Wspominając patrona dnia - św. Wawrzyńca oraz głośno modląc się modlitwą godzinkową i różańcową maszerowaliśmy dziś wesoło. Pan Bóg pobłogoslawił nas przepiękną, słoneczną pogodą. Z twarzy pątników nie schodził uśmiech. Witaliśmy z otwartymi ramionami znajome twarze wokół nas, integrowaliśmy się z osobami idącymi po raz pierwszy oraz niewątpliwie rozważaliśmy dziś cel naszej wędrówki. Głęboka refleksja towarzyszy każdemu na początku pielgrzymowania. Nie bez powodu decydujemy się podjąć trud wędrówki, zaakceptować jej pokutny charakter oraz podjąć wyrzeczenia z nią związane. W sercu niesiemy intencje - swoje i często także naszych bliskich, którzy z różnych powodów nie mogą wybrać się razem z nami. Warto poświęcić ten czas, aby nauczyć się obcować z bliźnimi, używając miłości jako podstawowego narzędzia. W końcu tegoroczne hasło pielgrzymki to : "Bądźmy świadkami miłości..."
Dzień zakończył się odśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego. Miło było spotkać się ponowanie na wspólnej modlitwie wieczornej. Zmęczeni, ale zarazem szczęsliwi nie możemy doczekać
się kolejnego dnia. Jutro pielgrzymujemy do Kruszwicy. Czas na parę godzin snu...

Poprawiony: środa, 04 sierpnia 2010 12:22
 

Ostatnio na forum

Zawody Puchar Burmistrza 2010
17-07-10 08:06
O:Bałagan
07-05-10 15:07
O:Maszt plusa i orange
07-05-10 14:59
O:Kanalizacja w Rynarzewie
05-03-10 16:00
Kanalizacja w Rynarzewie
21-02-10 21:29

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości 

Internet

Wyszukiwarka


hotel: hotel pracowniczy warszawa apartamenty • Świętabiegły sądowycoaching warszawa • Idź na wybory do rady gminy Oborniki 2010